NAWET NIE SPOSTRZEGAMY, KIEDY PRZEWRACAMY KOLEJNĄ STRONĘ…

Zwyczajny dzień, który wydaje się być kolejną rutyną, staje się początkiem niebezpiecznej, ale równocześnie wielkiej i niezapomnianej przygody dwóch braci, których dotychczasowe uporządkowane życie okazuje się być owiane nieodkrytymi dotąd tajemnicami…
Dynamicznie postępująca akcja nie pozwala nawet na chwilę oderwać myśli od tego, co za chwilę może się wydarzyć… zresztą sam autor pisze, że „życie mierzymy liczbą chwil, które zapierają dech”, a takich chwil w tej historii jest bez liku…
Nie znam chłopca, który nigdy nie marzyłby o przeżyciu wspaniałej przygody w poszukiwaniu drogocennego skarbu, nawet jeśli miałaby być ona niebezpieczna i tajemnicza, ale pamiętajcie chłopcy, mali i duzi, że „prawdziwy skarb rzadko ma połysk…”
Autorem książki jest ojciec dwóch chłopców, który każdą wolną chwilę wypełnia im przygodami, małymi i większymi, licząc na to, że kiedyś jedna z nich stanie się przygodą ich życia, co sprawia, że książkę czyta się lekko i nawet nie spostrzegamy, kiedy przewracamy kolejną stronę…

Rafał