ERNA WCIĄGA OD SAMEGO POCZĄTKU

Podobno nie ma czegoś takiego jak „za dużo książek”, jest tylko za mało półek. I tak od książek, które czytała mi mama, przez te, które jako pierwsze czytałam sama, aż po te, które czytam co wieczór moim dzieciom. Te ostatnie wybieram ze szczególną starannością. Nie ma tam miejsca na przypadkowe wybory, bo to właśnie te książki kształtują wyobraźnię Małego Człowieka.

Erna wciągnęła nas od samego początku. Z zapartym tchem śledzimy przygody dwóch braci – Victora i Tima, postawionych w niecodziennej sytuacji. Zaskakująca od pierwszych stron, pełna niespodziewanych emocji i zwrotów akcji. Niczym Pan Samochodzik odkrywa przed nami kolejne tajemnice, uzupełniając je dawką wyjątkowego humoru. Po skończeniu kolejnego rozdziału słychać tylko – mamo, czytaj dalej! Erna to idealna lektura na dłużące się dni w domu i na zbliżające się wakacyjne wieczory. Z niecierpliwością czekamy na ciąg dalszy.

Sabina